Zaszufladkowany do: Samo zycie | Tagi: czekając na życie, gorycz, kolejka, ludzie bracze, wyrachowanie
… i ci, co stoja w kolejce. Ludzie Bracze biora, co popadnie, gdzie popadnie, od kogo popadnie, kiedy popadnie, a na pewno, jesli wogole popadnie. Ludzie Bracze biora. Nie ogladaja sie na tych, co stoja w kolejce. W kolejce stoja i czekaja, az popadnie. Bez pospiechu, bez przepychania, bez walki na lokcie.
Bracze sa sprytni i wyrachowani, bez cienia skrupulow. Maja duze lapy. Ci w kolejce natomiast, potulni i powolni z malymi dlonmi. Oni stoja, czekajac na swoja kolejke. Tak stoja jeden za drugim w kapeluszu, przestepujac ze zcierplej nogi i stac beda. Bez goryczy, bez konca…
Zaszufladkowany do: Artyfartylandia, Samo zycie | Tagi: knajpa, piwo, zwyczaje
Ostatni raz na piwie w Polsce bylam dawno temu, ale do dzis mam w pamieci ten szok. TU jest inaczej. Po tylu latach juz zdazylam sie przyzwyczaic do tego, ze jesli sie tu idzie na piwo ze znajomymi do knajpy, to dba sie o wspolne dobro podczas calego wieczoru. Taka zachodnia komuna spoleczna. Jesli zamawia sie cos do picia, niekoniecznie piwo oczywiscie, to robi sie to dla i w imieniu wszystkich.
Na to sa dwa sposoby: (więcej…)
Zaszufladkowany do: Samo zycie, Taka JA | Tagi: krokusy, robi sie cieplo, rozmowa z koniam, spacer po miescie
Zaszufladkowany do: Daleko a blisko, Samo zycie | Tagi: ekonomia, klient nasz pan, poczucie niższości Polaka, turyści w Krakowie, usługi
W wydaniu weekendowym DeMorgen jest zawsze artykul o tym, jak najtaniej gdzies spedzic pare dni. Ostatnio te dwie mlode pseudo-reporterki pojechaly do Krakowa. Wszystko im sie podobalo, i choc jest drozej niz gdziekolwiek indziej w Polsce, to i tak bylo tanio. Dobre jedzenie, fajny hotelik, piekne zabytki…. tylko jedna uwage mialy, ze Krakowianie sa niesympatyczni (!!). Chodzi o osoby pracujace w uslugach, przede wszystkim kelnerzy, sprzedawcy, kierowcy autobusow. Im taniej tym gorzej z uprzejmoscia. Wniosek byl taki, ze Polacy jeszcze sie nie nauczyli, ze to wazne aby klient WROCIL. Usmiech w Polsce jest bardzo drogi. (więcej…)
Zaszufladkowany do: Samo zycie, Taka JA | Tagi: czerwiec, goździki, koniec roku szkolnego, początek lata
Pieknie slonecznie jest, ale zdradliwie zimno. Nawet pogoda nie jest taka jak kiedys. Kiedys, bardzo dawno temu, koniec czerwca to byla letnia biala bluzka, granatowa spodniczka, sandalki (przewaznie czerwone, bo innych nie sprzedawano) i kilka czerwonych gozdzikow w drzacej dloni. Dla Pani. Na wymiane, za Bardzo Wazna Kartke z Bardzo Waznymi Robaczkami, ktore potem mialy zadecydowac o przyszlosci. Robaczki, na ktorych taka rola spoczywala, nie zawsze mialy upragniony wyglad. Kto sprytniejszy, zbieral takie w ciagu roku, zeby na koniec mogl sie nimi pochwalic. Bo Pochwalone Robaczki odplacaly sie ponad miare… szacunkiem i powazaniem, w oczach innych przede wszystkim. Chwala Robaczkom.