Gdzie moja miotla?
Podobno wczoraj byly tzw. Andrzejki? Zupelnie nie przyszlo mi do glowy. Wrozby, lanie wosku i czytanie z fusow. Pamietam, ze kiedys bylo to “duze” swieto, zabawa, tzw. “big deal”, imprezka. W Krainie Frytek taka tradycja nie istnieje i tak od wielu lat juz miotla mi sie kurzy w garazu. Glownym tego powodem jest ten prosty fakt, ze tutaj nie swietuje sie imienin!! A polataloby sie tu i tam, na Gore Czarownic i z powrotem… Pewnie czulabym sie, jak w domu, widok znajomy ten (tra la la)…
2 comments sobota, grudzień 1, 2007

