Matisse polecial za ocean

Ta torebka powstala jeszcze w Akademii, kiedy to tematem przewodnim roku byl “Matisse”. Tak oficjalnie to byl “Picasso”, ale ja nie bylabym soba, gdybym go nie przerobila. Tak wiec wybor padl na Matissa, ktorego duzo bardziej cenie. Picasso jest przereklamowany.
Nielatwo bylo zaprojektowac techniczna strone tej torebki, ale sie udalo. Duzo czasu zabralo samo szycie, to przez te wszystkie zakola. Ale efekt przerosl moje oczekawania! Jest piec oddzielnych kieszonek, kazda wielkoscia odpowiada zaplanowanej zawartosci (komorka, notesik, chusteczki, portmonetka, itp); i jest na “odczepialnym” pasku z demobilu, na dwoch karabinczykach. Wyglada super. Kilka dni temu torebka sprzedala sie na Etsy. I moj Matisse polecial w rejon Wielkich Jezior w Stanach. Jak milo, ze kots inny tez potrafil docenic moj trud ![]()
3 comments środa, listopad 21, 2007

