Krol sie wkurzyl…
poniedziałek, listopad 12, 2007
Ponad 155 dni i przepasc sie powieksza. Belgia zlamala, KRAK!! okruchy polecialy, Flandria spokojnie odsuwa sie w gore, a Walonia zsuwa w dol… A miedzy nimi wileka czarna gleboka przepasc. Jedyne, co je jeszczetrrzyma do kupy jest Bruksela w srodku. Ale jak ta pusci, to bedzie huk!
Nie jest dobrze. Nie ma komromisu. Wszyscy chca jaknajszybszego rozwiazania, ale nikt nie chce wspolpracowac. Co partia, to wieksze ego. Az sie krol Albert zaczal interesowac, a nawet ingerowac. Co rowniez wskazue na bardzo krytyczny stan panstwa. Krol Belgii nie ma wladzy wykonawczej, jedynie “dozorcza”. Bierze udzial w uroczystosciach, macha reka (czasem z zalozenia czasem calkiem niekontrolowanie), podrozuje duzo, mieszka w duzym palacu, i ma coraz wiecj wnukow.
Albert ma problem, bo jak mu sie krolestwo rozpadnie, to nie bedzie mial sie gdzie podziac. Wiec dzis zwolal socjalistow i zielonych do siebie, by zapytac czy aby ewentualnie moze na pewno aczkolwiek niekoniecznie nie zechcialy pomoc kotlujacym sie we wrzatku watpliwego zwyciestwa katolikom w szukaniu kolalicji i stworzeniu rzadu.
Nie! Nie??!!!! No to nie.
Krol sie zmartwil, bo socjalisci sa nieugieci w sprawie dalszej reformy panstwa, a zieloni dostaja rogow…
Entry Filed under: Daleko a blisko, Kraina Frytek, Samo zycie. Tagi: belgia, flamandowie, krol Albert II, rozpad belgii, spotkanie.


Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed