Wybory, oby ilosc zamienila sie w jakosc
Dzisiaj poczulam sie obywatelka mojego kraju. Oczywiscie, ze pojechalam na wybory. Kosztowalo mnie to 45 minut i stres jazdy po duzym miescie, gdzie jezdza wariaci.
Majac czelnosc narzekania na dana sytuacje, powinnismy miec na tyle przyzwoitosci, zeby ta sytuacje zmienic, a przynajmniej zrobic co w naszej mocy.
Z wlasciwym sobie poczuciem przywileju obywatelskiego oraz obowiazku spolecznego wystroilam sie, jak stroz w Boze Cialo, bo to wazny dzien. (more…)
Add comment niedziela, październik 21, 2007

