
Kiedy przychodzi wiosna, z nia rowniez przychodzi czas na Wiosenne Porzadki (no bo chyba nie Jesienne… wiosna…??!). Tak sie jedank w tym roku zlozylo, ze mnie wiosna wogole na te porzadki nie wzielo. Czlowiek jakis taki po zimie rozanielony, ze “pust wsjegda budjet sonce(…)”, romantyczny, i wogole, ze az motyle w jamie brzusznej, zielono ma w glowie i fiolki w niej rosna… Cieplo sie robi, plaszcze zostaja w domu, czlowiek sie rozbiera, czasem do granic wlasnych mozliwosci oraz cudzej przyzwoitosci, chodzi wszedzie z glowa w chmurach (czasem sie poobija, bo nic nie widzi), juz zaczyna marzyc o urlopie: plaza, lezak i parasolka w koktajlu… Wiec gdzie mu myslec, a tym bardziej zabierac sie za wiosenne porzadki?!?!?!!!!
Mija lato…
Kiedy przychodzi jesien, z nia rowniez przychodzi czas na Wiosenne Porzadki, ktorychczlowiekniezrobil, (yh! wdech…) kiedybylnatoodpowieniczas!!! (wydech…) Jak zwykle, bo czlowiek tak od wiosny wszystko odklada na pozniej. Bo po zimie, to czlowiek jakis taki rozanielony, ze “pust wsjegda budjet sonce(…)”, romantyczny, i wogole, ze az motyle w jamie brzusznej, zielono mial w glowie i fiolki w niej wyrosly (dobrze, ze nie kaktusy!!)… Cieplo sie zrobilo, plaszcze zostaly w domu, czlowiek sie rozbieral, czasem do granic wlasnych mozliwosci oraz cudzej przyzwoitosci, chodzil wszedzie z glowa w chmurach (czasem sie poobijal, bo nic nie widzial)… Pojechal na ten urlop, lezal na plazy, na lezaku i mial koktajl pod parasolem - pogoda nie dopisala. No kiedy on mial myslec o wiosennych porzadkach?!?!?!!!
No i wlasnie teraz przyszedl na to odpowiedni czas. Zajrzalam do sklepiku, i az sie przerazilam. Oh! Otwarte na osciez, balagan, poprzewracane, zakurzone, opustoszale…!!!! Nie no, tragedia!!! Zakasalam wiec rekawy, sciere wzielam, wiadro stalo… i zabralam sie za sprzatanie. No bo co? Polska sprzataczke mam wynajac? Tu wszystkie sa juz zajete :-O. Posprzatalam, poodkurzalam, poukladalam! Blyszczy sie, jak…hm, w kazdym razie czysciutko jest. Serdecznie zapraszam do mnie w odwiedziny !!