Archive for czerwiec, 2007

Jestem Swietna*

Jestem Swietna. Jestem Niesamowita, Jedyna w Swoim Rodzaju. No, istny Geniusz. Nie, nie, co tam geniusz - EUgeniusz!!

Za moja kolekcje “Lech, Czech i Rus” dostalam Nagrode Miasta Dendermonde 2007. Hip Hip Hura!!! Bylo przyjecie, duzo gosci, przekaski i napoje. Byla mownica i mowca przy niej, przepiekne przemowienie. Oklaski, oklaski, brawooo!!! A potem byla MOJA NAGRODA. “Pania Oliwie, och jakie trudne do wymowienia nazwisko (jak zwykle, pomyslalam) Drozd prosimy na srodek!”. A ja, “och dziekuje, dziekuje (cala czerwona sie zrobilam, bo sala byla pelna jakis ludzi zwiazanych ze sztuka w tym miescie), baaardzo dziekuje”. Zrobilam maly, delikatny, kobiecy sklon (przy tym nic sie nie poprulo, nie peklo, ani nie wymsknelo), odebralam koperte z rak przemawiajacego dyrektora Akademii Gi Boucher i jak najszybciej, wielce zmieszana wrocilam na swoje miejsce, na drugim koncu sali, za gruba kolumna, na ktorej na szczescie stala wielka, rozlozysta paproc.

Troche pieniedzy, przyda sie na nadchodzace, super extrawaganckie wakacje.


Add comment piątek, czerwiec 29, 2007

Lech, Czech i Rus*

To jest moja praca dyplomowa Akademii Dendermonde 2007, gdzie przez szesc lat chodzilam na wieczorowy kierunek “Moda i Kostiumt Teatralne”. Moglabym zrobic jeszcze dwa lata specjalizacji, ale jakos mi sie nie chce. Chyba mam dosc tej mody na jakis czas, nawet przestalam szyc. Z ta kolekcja tez mi nie za bardzo szlo w tym roku i juz myslalam, ze nie wystrzele.

Tematem w tym roku bylo “Academie Rockt”, co po flamandzku znaczy “akademia gra rocka”, jak i cos w zwiazku ze spodnicami (”een rok”, to po fl. spodnica). Wiec jak widac cala moa kolekcja sklada sie ze spodnic. Tematem pomocniczym jest nasza legenda “Lecz, Czech i Rus”. Ciekawe jest to, ze istnieje ona tylko w Polsce. Wybralam ja po to, zeby chociaz na koniec pokazac w jakis sposob, skad jestem, kim jestem i jakie jest moje tlo. Do tego swietnie nadaje sie ta legenda, bo jest prosta, a zarazem moge na jej podstawie pokazac, ze Slowianie to jeden rod, a jednak dzieli sie na trzy tak rozne od siebie nacje, co doskonale widac na moich projektach. Na kazdy z narodow, Rosje, Czechy (Bochemy) i Polske przypadaja trzy spodnice.

• Polskie spodnice nosza symbole historyczne, naniesione bardzo graficznie: skrzydlo orla polskiego (z jednego z ostatnich herbow), liczbe 123 oznaczajaca tyle la, w ktorych POlska zniknela z map Europy, oraz Ichtus, ssymbol chrzescijanstwa, a dla Polakow - Jan Pawla II, delikatnie wyszyty krzyzykiem (!), ale na czerwono.

• Czeskie spodnice sa na szelkach, maja rzedy guzikow z orlami i raczej mundurowaty charakter, poniewaz moja inspiracja byl Wojak Szwejk (nie tyle powiesc, ktora jest ciagnaca sie dluzyzna i nic nie wiadomo, jak w czeskim filmie, co sama postac Wojka Szwejka), chyba najpopularniejszy symbol Czechow.

• Ruskie (nie rosyjskie!) spodnice maja w sobie cos z romantyzmu rosyjskich pisarzy romantycznych, rosyjska wsiaz filmu “Spaleni Sloncem” Nikity Michałkowa: powiewajace biale firany z okien drewnianej daczy, w rozleniwione, letni, popoludnie… bufiaste rekawy i wyszywanki…

Moja modelka byla pani wieku sredniego, w rudych warkoczykach, regularnie biegajaca maratony. I wszystkie te cechy byly doskonale wyrzezbione w jej zdradliwie kruchej sylwetce. Znalazlam ja przypadkiem, ale teraz mysle, ze ona doskonale pasuje do calej kolekcji, a nawet ja uzupelnia. Jak kropka nad i.


2 comments piątek, czerwiec 29, 2007

Skonczylam Akademie 2007

Chodzilam szesc lat do akademii (wieczorowo), na wydzial Mody i Kostiumow Teatralnych, co sie czlowiek nie nawymyslal i nie nakombinowal…!!!! W tym roku stwierdzilam, ze mam dosc.  Bycie tworczym wymaga duzego wysilku intelektualnego, bo czlowiek ma jakies pojecie o sztuce, nie na darmo skoczyl Sint Lukas, i jakis taki wewnetrzn, i czuje sie lekka presje tworzenia rzeczy dobrych, przemyslanych i oryginalnych. Wiec trzeba sie naglowkowac, a mnie to czasem meczy. Czy moze miec to cos wspolnego z tym, ze jestem niefarbowana blondynka? … Nieeeee!!!!! Niemozliwe.

W zwiazku z powyzszym, ze swiadomoscia, iz ten ostatni rok jest szansa na pokazanie, ile jestem warta i co potrafie, nie moglam postapic inaczej niz stworzyc swietna kolekcje. Mysle, ze udalo mi sie dotrzymac samej sobie slowa, tym bardziej, ze stawka bylo moje dobre imie w oczach Szanownego Jury. Ich zadaniem byla ocena wszystkich moich prac, szescioletni caloksztalt. W tym roku do Jury  poproszono dosc znana belgijska projektantke Kaat Tilley i kilku nauczycieli z roznych dziedzin sztuki. W ostatnim momencie jednak sama Kaat musiala zrezygnowac ze wzgledu na pilny wyjazd do Chin, i przyslala swojego zastepce, rowniez projektanta (ale imienia nie doslyszalam, sory!). Bardzo mily byl, choc moj stres przez to nie byl wcale mniejszy. To w koncu byl egzamin!

Zdjec z prezentacji egzaminacyjnej nie posiaam, tylko i wylacznie dzieki wlasnej glupocie. A moze to byl stres?? Tak, zwalmy to na stres. Zaluje, ze nie zrobilam zdjec wtedy (tylko dopiero z wystawy Dni Otwratych Drzwi!!!), bo to byla jedyna okazja, zeby sfotografowac wszystkie prace razem, niektorych wogole nie mam na zdjeciach. W kazdym razie przynajmniej komisja miala szanse dobrze sie przyjrzec ewolucji moich prac, mojego projektowania, mojego myslenia w zakresie mody. Coz, szkoda!!


Add comment piątek, czerwiec 29, 2007


Dzien po dniu...

czerwiec 2007
P W Ś C P S N
« mar   lip »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Najswiezsze!!

Przeczytano...

Chmurki

Akademia Sztuk Artyfartylandia Bliscy a Dalecy Ciuchy Daleko a blisko Kraina Frytek moda Niebo w gebie projektowanie Samo zycie Taka JA Welniana welna Wielu Przyjaciol mam

Linki

Co bylo, a nie jest...

Strony