Filed under: Samo zycie | Tagi: czekając na życie, gorycz, kolejka, ludzie bracze, wyrachowanie
… i ci, co stoja w kolejce. Ludzie Bracze biora, co popadnie, gdzie popadnie, od kogo popadnie, kiedy popadnie, a na pewno, jesli wogole popadnie. Ludzie Bracze biora. Nie ogladaja sie na tych, co stoja w kolejce. W kolejce stoja i czekaja, az popadnie. Bez pospiechu, bez przepychania, bez walki na lokcie.
Bracze sa sprytni i wyrachowani, bez cienia skrupulow. Maja duze lapy. Ci w kolejce natomiast, potulni i powolni z malymi dlonmi. Oni stoja, czekajac na swoja kolejke. Tak stoja jeden za drugim w kapeluszu, przestepujac ze zcierplej nogi i stac beda. Bez goryczy, bez konca…
Filed under: Kraina Frytek, Taka JA | Tagi: fitness gratis, na łonie natury, siłownia za darmo, wycieczka rowerowa, zdrada, zdrada na łonie natury
Nie sledze ostatnio prognozy pogody. Do poprawy zimowego humoru w zupelnosci wystarczy mi slonce ostatnio nagminnie zalewajace swiatlem i cieplem nasz salon z trzech stron. Cale szczescie, ze rowniez nie przez sufit, co byloby istna glupota, gdybysmy byli przystali na pomysl naszego architekta. Duze okna, wiec duzo przez nie widac, np. konie znajomego, galopujace nad ranem po moim polnocno-zachodnim krajobrazie. No i to slonce, przewalajace sie z lewej na prawa, jakby zagladalo do srodka i sprawdzalo, co robie… (więcej…)
Filed under: Artyfartylandia, Samo zycie | Tagi: knajpa, piwo, zwyczaje
Ostatni raz na piwie w Polsce bylam dawno temu, ale do dzis mam w pamieci ten szok. TU jest inaczej. Po tylu latach juz zdazylam sie przyzwyczaic do tego, ze jesli sie tu idzie na piwo ze znajomymi do knajpy, to dba sie o wspolne dobro podczas calego wieczoru. Taka zachodnia komuna spoleczna. Jesli zamawia sie cos do picia, niekoniecznie piwo oczywiscie, to robi sie to dla i w imieniu wszystkich.
Na to sa dwa sposoby: (więcej…)
Filed under: Samo zycie, Taka JA | Tagi: krokusy, robi sie cieplo, rozmowa z koniam, spacer po miescie
Filed under: Daleko a blisko, Samo zycie | Tagi: ekonomia, klient nasz pan, poczucie niższości Polaka, turyści w Krakowie, usługi
W wydaniu weekendowym DeMorgen jest zawsze artykul o tym, jak najtaniej gdzies spedzic pare dni. Ostatnio te dwie mlode pseudo-reporterki pojechaly do Krakowa. Wszystko im sie podobalo, i choc jest drozej niz gdziekolwiek indziej w Polsce, to i tak bylo tanio. Dobre jedzenie, fajny hotelik, piekne zabytki…. tylko jedna uwage mialy, ze Krakowianie sa niesympatyczni (!!). Chodzi o osoby pracujace w uslugach, przede wszystkim kelnerzy, sprzedawcy, kierowcy autobusow. Im taniej tym gorzej z uprzejmoscia. Wniosek byl taki, ze Polacy jeszcze sie nie nauczyli, ze to wazne aby klient WROCIL. Usmiech w Polsce jest bardzo drogi. (więcej…)